Dzień Matki. Zadzwoniłam do mojej mamy z życzeniami. Halina (moja starsza siostra) akurat wyjechała do Warszawy za swoimi sprawami, więc mogłyśmy sobie na luzie pogadać. Mama w marcu skończyła 81 lat. Ostatnio trochę chorowała, ale już czuje się lepiej i zaczęła wychodzić z domu. Nawet trochę plewiła w ogrodzie. Mojej kolejnej propozycji, że zabiorę ją do siebie, nawet nie chciała wysłuchać. Nie chce ani do Warszawy do siostry, ani do mnie do Radomia. Wszędzie jest złe powietrze, a ona przyzwyczajona na zdrowym, w mieście będzie się dusić. To jej główny argument. Poza tym musi opiekować się Haliny kotami, których już sama nie wie ile jest w domu no i poskarżyła się, że Halina zabiera jej emeryturę na swoje długi. I cóż ja mogę jej poradzić, skoro nie chce się wyrwać z tego "zaklętego kręgu". Zabrać ją nakazem policji? Porwać? Póki się nie biją...Jak jest sposobność pogadamy przez telefon i tyle. Żal mi jej.
Moje córki też o mnie pamiętały.
Dziś drugi dzień wizyty papieża. Ludzie jakby niezadowoleni z zachowania papieża. że nie zatrzymał się przed gettem warszawskim. Ciekawe jak będzie w Oświęcimiu. Informacje podały, że samochód papieski przejechał obok pomnika Powstania Warszawskiego, że Benedykt XVI pobłogosławił wiernych. Także jeśli chodzi o getto warszawskie. Papieski samochód przejechał obok pomnika Bohaterów Getta. Papież pozdrowił tłum wiernych. Może ludziom chodziło o to, że nie zatrzymywał się przed pomnikami. Może nie miał tego w protokole.
W takim nastroju to najlepiej być na działce. Urwałam się o godz 17.oo i do godz. 21 walczyłam z chwastami. Teraz dopiero widać efekt mojej pracy. Co już wzeszło, a co jeszcze siedzi. Najlepiej wzeszedł zeszłoroczny koper.
Pani Krysia przez siatkę narzekała na swój własny los, na rodzinne problemy. Ale ja nie specjalnie wsłuchiwałam się w jej biedę. Mama mnie jakoś uczuliła, żeby za bardzo nie wsłuchiwać się w ludzką biedę, bo się od nich odczepi, a do ciebie się przyczepi. I tak jakoś przy dzisiejszym Dniu Matki przyszło mi to do głowy. Spokojnie więc sobie plewiłam nachylona, od czasu do czasu prostując kręgosłup. Dopiero, jak się wyprostowałam mogłam do niej trochę się uśmiechnąć i wtrącić dwa zdania.
Do domu znów narwałam rzodkiewek i ... kopru.
Brak komentarzy
sobota, 31 marca 2018
Licznik odwiedzin: 68 906
« marzec » | ||||||
pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
---|---|---|---|---|---|---|
01 | 02 | 03 | 04 | |||
05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |
------Koperkowo--------- świat zamknięty w czterech --------arach ---------------- a zachwytu co niemiara
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: